Joga w czasach #zostań w domu z dzieckiem


Myślę, że to co się dzieje przerasta nas wszystkich. Jest po prostu inaczej. Kto z nas lubi zmiany? Zmiany w wyglądzie jak jesteś w ciąży? Zmiany pory wstawania kiedy rodzą się dzieci. Zmiany w liczbie włosów na głowie kiedy kończysz karmić dziecko piersią? Nie unikniemy tego co nieuniknione. Tak jak nie ma sensu wściekać się na pogodę, na którą nie mamy wpływu, tak samo godnie trzeba przyjąć #zostań w domu.

Mówię to po 17 dniach spędzonych z dziećmi w domu. Ile razy straciłam cierpliwość, ile razy się wkurzałam i darłam bez sensu na nie?

Tylko że moje dzieci też 17 dni spędziły już w domu, ze mną. Również traciły cierpliwość i wkurzały się i darły się bez sensu. Nadchodzi pogodzenie się i szukanie własnej przestrzeni.

Odkryłam jak ją znaleźć – zamknąć drzwi od pokoju. Wziąć książkę, matę do jogi, herbatę, 

Mam swój pokój którego nigdy jako dziecko nie miałam. Napawam się każdym wieczorem kiedy mogę się w nim zamknąć i robić cokolwiek zechcę. To samo mówię dziewczynkom. W swoim kąciku w pokoju (nie mają oddzielnych pokoi) mogą być kim chcą, robić co chcą i nikomu się z tego nie tłumaczyć.

Najlepiej jakby nie miały wtedy komórek w rękach… ale to przecież ja decyduje o tym. Łatwo powiedzieć trudniej zrobić. Być matką, ale trochę nauczycielką (!!??) Matką, która jest delikatna jak bawełna i surowa jak ojcec prać.

Pozostaje pić herbatę, zaciągać się wieczornym zapachem śpiących dzieci i głaskać koty.

No i joga. Robić jogę. Wchodźcie ma mój kanał na YT.

Róbcie jogę

Pola

Have any Question or Comment?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *